Następnego dnia wszyscy byliśmy gotowi na powitanie Starszyzny Likanów. SUV-y zaczynają wjeżdżać na podjazd, a ja nerwowo bawię się palcami. Drzwi aut się otwierają i jako pierwsi podchodzą do nas starszy mężczyzna i kobieta u jego boku. Kłaniają się, a my wymieniamy uprzejmości. To Trzeci Starszy, Lameck, i jego urocza żona. Kolejne drzwi się otwierają i wysiada z nich kobieta po sześćdziesiątce






