Z perspektywy Anaiah
Wyprostowałam plecy i stanęłam twarzą w twarz z Amacusem. Na jego ustach igrał ledwo dostrzegalny uśmiech, a jego spojrzenie było przenikliwe.
"Dobrze cię widzieć tak wcześnie, droga Anaiah,"
"Gdzie jest moja rodzina?" zażądałam, patrząc mu prosto w oczy. Obserwował mnie przez dłuższą chwilę, po czym znów się uśmiechnął.
"Musisz wiedzieć coś o czarownicach: my również jest






