– Twój brat też tam będzie, a ty możesz wyjść, kiedy tylko zechcesz – nalega.
Po godzinie przekonywania samej siebie, zgodziłam się pójść, ponieważ musiałam zobaczyć mojego przeznaczonego. Musimy porozmawiać o tym, co dalej, a jeśli mamy się nawzajem odrzucić, powinniśmy to zrobić. Na samą tę myśl moje serce znów boleśnie się ściska.
– W porządku.
Moja pozytywna odpowiedź wzbudza w nim ekscytację






