Z perspektywy Anai
Zaczęłam biec w stronę granicy w mojej wizytowej sukni i na obcasach, a kilka wilków podążyło moim śladem. Ta wataha nie żyła w najlepszych stosunkach z królewską, więc czuli się w obowiązku mnie chronić jako krewną ich Alfy.
„Przyjmujesz go z powrotem?” – rozbrzmiewa głos mojego brata. Milczę.
„Muszę go wysłuchać” – mówię przez więź umysłu. To było dziwnie przyjemne uczucie,






