w salonie. Pociąga mnie na swoje kolana.
„Upiekłam ciasteczka, chcesz spróbować?” – pytam. Kiwa głową i bierze jedno z talerza, jedząc je z grymasem. Wiem, że nie lubi słodkiego jedzenia. Siedzieliśmy w ciszy, a on zamknął mnie w swoich ramionach.
Czuliśmy spokój, a on nieustannie wdychał mój zapach. „Twój zapach podnieca mojego Likana” – szepcze i zaczyna całować mnie w szyję. Moja pierś unosiła






