drzwi przed nim natychmiast.
– Kochanie, kochanie, otwórz drzwi – bełkocze. Czy on był teraz pijany? Pociągnęłam nosem i skrzyżowałam
ramiona na piersi.
– ANA, wyważę te drzwi, jeśli ich nie otworzysz.
Błagał dalej, ale nie spełnił swojej groźby, ciche uderzenia ustały, a ja również położyłam się na
łóżku. Dziś w nocy może spać w innym pokoju.
Obudziłam się, gdy promienie słońca musnęły moją skórę






