Ethor niepokoił się w swoim pokoju, krążąc po nim tam i z powrotem. Był tak wściekły, że miał ochotę się przemienić, a potem wpaść w morderczy szał. Z frustracją wydał z siebie niski warkot i uderzył pięścią w ramę okna.
"Ethor!" krzyknął na niego Hozar. "To donikąd cię nie zaprowadzi!"
"Więc co mam zrobić, hę, tatusiu?" odparł ostro. Jego knykcie krwawiły. "Ta suka nie chce mnie zdyskwalifikować






