Rexar był na krawędzi wytrzymałości. Zacisnął pięści tak mocno, że aż zbielały mu knykcie, gdy poczuł, jak ostatnie resztki samokontroli wyślizgują się z jego umysłu. Dziewczyna siedząca przed nim nie była zwykłą wilczycą czy Lyganką. Zdecydowanie była to mieszanka lisicy z genami syreny. Inaczej jak zwykła Lyganka, której matka była człowiekiem, mogłaby tak na niego działać?
"Alfo Rexarze, mogłab






