Usta Ivy drżały, gdy patrzyła na Masona spod rzęs. Zadarła głowę, a on pochylił swoją w dół. Ich twarze dzielił zaledwie oddech. Jego ciepły oddech owiewał jej policzki. Miała tę palącą potrzebę, to pierwotne pragnienie, by poczuć jego stanowcze, a jednocześnie miękkie usta na swoich wargach. Chciała poczuć go tak samo, jak poczuła go kilka dni wcześniej.
Mason miał co najmniej metr osiemdziesiąt






