Czas nadszedł!
Zane i Aria weszli do środka tylko po to, by zastać Ivy samą. Sena wygładzała jej mszystozieloną suknię.
– Pani – powiedziała Sena. – Czy życzysz sobie, abym zwęziła rękawy w nadgarstkach? – Rękawy sukni były rozszerzane.
Zanim Ivy zdążyła cokolwiek powiedzieć, wtrąciła się Aria: – Nie. Raczej je rozetnij i wszyj zielone koraliki na ramionach. Niech jeden sznur koralików opada z bok






