Częściowo zaskoczona, częściowo podekscytowana, Kyra zastanawiała się, czy wszystkie wysiłki, które jej rodzice włożyli w Turniej Alfów, by powstrzymać przemoc w stadzie, były tego warte, czy też nie. – Naprawdę, mamo? – zapytała ponownie.
– Tak – zachichotała Lyris. – Nie martw się, wszyscy Alfowie będą jechać konno u twojego boku. Wokół was będzie kilku wojowników, aby utworzyć kordon bezpieczeń






