Dla Kyry przebywanie w jego pobliżu było jak narkotyk, który koił jej zszargane nerwy. Jeśli wkrótce się od niego nie oddali, była pewna, że zostanie oskarżona o faworyzowanie. Westchnęła i zacisnęła palce na jego koszuli.
Po kilku sekundach powiedział: – Zbliżamy się do głównej świątyni i jestem pewien, że kilka osób będzie tam na nas czekać. Bardzo bym chciał, żeby zobaczyli nas w ten sposób.
Sa






