Moja!
Ivy stała na skraju przepaści. Kiedy oświadczył, że zamierza ją wyruchać do utraty zmysłów, odparła: „Proszę, zrób to”.
„Nie zamierzam być delikatny ani teraz, ani następnym razem”, wydyszał szorstko.
Przyłożyła dłonie do jego policzków. Głaszcząc kciukiem jego skórę, powiedziała: „Ile razy zamierzasz mnie dziś wyruchać?”
„Nie wiem”, wychrypiał. „Ale nie wezmę przy tobie ani minuty przerwy.






