Rexar bezszelestnie skradał się za nimi niczym drapieżnik. "Hej!" - zawołał do nich. "Kogo szukacie?"
Niedźwiedziołaki gwałtownie się odwróciły i zostały zaskoczone. Rexar nie dał im nawet sekundy na zebranie myśli. Rzucił się na nich, przemienił się w powietrzu i uderzył pazurami pierwszego z nich w plecy. Z mrożącym krew w żyłach krzykiem pierwszy odwrócił głowę i poczuł masywnego wilka na własn






