„Lyris?” Aaron usiadł u jej boku na łóżku i objął ją ramieniem. „O czym myślisz?” Zanurzyła palce we włosach, opuszczając głowę. Wpatrywała się we własne kolana, a napięcie skręcało każdy jej mięsień.
Wzięła głęboki, świszczący oddech. Spojrzała na niego. „Musi być jakiś sposób, żeby wyjść z tej sytuacji. Dlaczego stary traktat, spisany setki lat temu, wciąż jest ważny? I skąd, do cholery, Alfa Br






