Przełykając ślinę przez wysuszone gardło, Lyris obróciła kopertę w dłoniach. Nic nie było na niej napisane. Wpatrywała się w nią z zaciśniętą szczęką, podczas gdy w jej głowie kłębiły się emocje.
– To jest list, który dała mi Zyl – powiedziała Dora, wyrywając ją z zamyślenia. – Wiedziała, że umiera. Miała raka żołądka, a wykryto go nagle zaledwie miesiąc temu. W dniu diagnozy przyszła do mnie wiec






