Kiedy Zane rzucił teczkę na ziemię, Ryder wziął głęboki oddech. Wszystkie jego marzenia się spełniły. Przez chwilę wpatrywał się w teczkę, podczas gdy wszyscy zamarli. Nikt nie wykonał najmniejszego ruchu, a gdyby nawet świerszcz kichnął, usłyszeliby to.
Bardzo powoli, wyrachowanymi krokami i ruchami, Ryder podszedł i podniósł dokumenty z ziemi. Zaczął kartkować strony, tylko po to, by upewnić się






