Punkt widzenia Dylan.
Obudziłam się w końcu z głośnym westchnieniem, mój oddech uchodził w panicznych dysznięciach, a moje ciało poderwało się do góry, pozwalając mojej głowie rozejrzeć się po pokoju w poszukiwaniu upewnienia, że z powrotem jestem nad jeziorem, tyle że spotkałam się z wnętrzem medycznego namiotu. Ciągłe, rytmiczne pikanie wydawało dźwięk, ale w mojej panice wydawało się przyspiesz






