POV Dylan
Nie mogłam przestać się uśmiechać, wracając niespiesznie na terytorium watahy Gilliarda i obracając w palcach urządzenie komórkowe, które dostałam od Daltona. Księżyc powoli wznosił się na niebie, a jego kształt niemal idealnie przypominał okrąg.
Kręciło mi się w głowie z ekscytacji na myśl, że w końcu mogę zacząć kontaktować się z innym krajem w sprawie rebelii. Od jakiegoś czasu powta






