Z perspektywy Dylan.
Prowadziłam w milczeniu, a mój umysł nie robił niczego innego, jak tylko przywoływał wspomnienia śmierci mojego ojca. Wiedziałam, że przez całą noc będę kłębkiem nerwów. Po prostu to wiedziałam.
Czułam, jak Lewis co kilka sekund zerka na mnie z troską. Dopiero co kogoś zabiłam, a jednak drżenie moich dłoni wynikało z gniewu, a nie z poczucia winy.
– Nic mi nie jest, Lewis –






