Po trzydziestu minutach jazdy podjeżdżamy pod dom jego rodziców. Otwiera mi drzwi, i gdy przesuwam się, by wysiąść, zatrzymuje mnie, staje między moimi nogami i całuje mnie ponownie; jego dłonie powoli wędrują po moich udach aż do bioder, gdzie mnie ściska i przyciąga bliżej, ocierając się o mnie swoją erekcją. Jednocześnie wydajemy jęk prosto w swoje usta, powoli kołysząc się o siebie nawzajem; t






