– Dziękuję ci, Shayla. Nie masz pojęcia, ile to dla mnie znaczy. Naprawdę. – Kiwam głową i cofam dłoń.
– Cóż, nikt nie powinien być zmuszany do poślubiania kogoś, kogo nie kocha. Nawet roszczeniowi, bogaci chłopcy twojego pokroju powinni żyć długo i szczęśliwie – droczę się, a on prycha i dźga mnie w bok.
– Nie jestem roszczeniowym bogatym chłopcem – broni się, udając irytację, ale widzę, jak kąci






