Parskam śmiechem i przewracam oczami. – Oprzeć ci się? – rzucam sardonicznie. – Przespałam się z tobą w noc, w którą się poznaliśmy. Już mnie miałeś.
Cole przez dłuższą chwilę wpatruje się w moje wargi.
– Nie mogę zapomnieć, jak smakujesz – pochyla się i szepcze mi do ucha. – Jak brzmisz, kiedy dochodzisz.
I to on twierdzi, że to ja wybijam go z rytmu.
Opieram dłoń na jego klatce piersiowej i lekk






