Trzy tygodnie po tym, jak Shayla wprowadziła się do Cole'a.
Aż podskakuję, gdy pudło ląduje przede mną z głuchym łoskotem. Powoli odrywam wzrok od notatnika i spoglądam na promiennie uśmiechniętego Cole'a, który stoi z rękami wciśniętymi do kieszeni i radośnie kołysze się na piętach. – Co to jest? – pytam, celując długopisem w zapakowane pudełko.
Cole uśmiecha się łobuzersko i już wiem, że nie spo






