– Tristanie Cole'u Hoult, czy ty próbujesz mnie upić? – chichocze Shayla, gdy nalewam nam kolejny kieliszek białego wina.
Kręcę głową z chichotem. – Nie, wcale nie – deklaruję, udając niewiniątko, a ona mruży oczy, patrząc na mnie sceptycznie. – Poza tym kilka butelek wina aż tak nas nie upije. Nie sądzę, by cokolwiek mogło przebić to, jak bardzo byliśmy pijani w noc, kiedy się poznaliśmy.
Shayla






