Victor
Wpatrywałem się w kobietę. Miała nerwowy uśmiech, który nie do końca docierał do jej oczu. Stała tam, patrząc prosto na mnie, jakby to wcale nie była najbardziej absurdalna propozycja, jaką usłyszałem od dekady.
Zawieźć mnie?
Moje oczy się zwęziły, a szczęka zacisnęła. Czy ona w ogóle zdawała sobie sprawę z tego, co mówi? Nikt nigdy nie oferował, że mnie poprowadzi, ani moi partnerzy biz






