Victor
W chwili, gdy otworzyły się drzwi, mój wzrok padł na dłoń Cole'a.
Wciąż trzymał dłoń Arii, a jego klatka piersiowa unosiła się ciężko, jakby właśnie przebiegł maraton. Westchnął z ulgą i miał nawet czelność się uśmiechnąć, jakby był dumny z tego, że przyciągnął ją tu w samą porę, zanim mogło rozpocząć się spotkanie.
Zmarszczył brwi, a jego palce drgnęły. – Hmm? Dlaczego mam wrażenie






