Victor
– Panie Kincaid, czy zjadłby pan ze mną lunch?
Przez chwilę zastanawiałem się, czy dobrze usłyszałem.
Lunch?
Moje oczy oderwały się od dokumentu leżącego przede mną i skupiły się na niej, gdy tak stała. Nawet na mnie nie patrzyła, jej wzrok błądził wszędzie, byle tylko nie napotkać mojego. Jej palce zaciskały się na torbie z jedzeniem nieco zbyt mocno, ramiona były napięte, wargi ro






