Ella
Kiedy mój atak paniki wreszcie mija i znowu mogę oddychać, zerkam na Sinclaira, a łzy pieką mnie pod powiekami. „Przepraszam” – mruczę słabo, nienawidząc faktu, że mój głupi mózg zrujnował naszą chwilę.
„Za co u licha przepraszasz?” kontruje Sinclair, wciąż głaszcząc mnie po włosach. Nie wypuścił mnie z objęć ani na moment, gdy przetrwałam burzę niepokoju i rozpaczy, jedynie przysuwając bliże






