Perspektywa Selene
– Co? – pytam, nie potrafiąc wykrzesać z siebie żadnych innych słów.
– Zbyt długo mnie nie było – wzdycha Bastien. – Ciebie również – dodaje z naciskiem.
Nagle uświadamiam sobie, że musiał rzucić wszystko, aby tu przyjechać. Ma w Elizjum tyle obowiązków, że nie wiem, jak tego dokonał. Kto dowodził watahą, gdy on uganiał się za mną po Asfodelu? Rada?
Chwilę później zastanawiam






