– Kolejny atak samotników? – prychnęła Lydia, krążąc wokół Księcia, który analizował plany inwazji. – Czy nie próbowałeś już wystarczająco wiele razy, by zrozumieć, że one nie zadziałają?
– Ten jest inny – burknął w odpowiedzi Książę. – Nie celuję tylko w dziwkę Sinclaira czy kilku turystów. Cała wataha będzie w rozsypce, a Dominic zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.
Chwilę później w mieści






