Cora
Hank i ja jesteśmy splątani w pościeli mojego łóżka, szepcząc do siebie miękko o niczym, kiedy nagle słyszę walenie do moich drzwi – niebezpieczny, dziki, gorączkowy dźwięk.
"Co to do cholery jest?" – sapie Hank, siadając i gwałtownie odwracając głowę w stronę korytarza mieszkania.
"Nie... nie wiem..." – jąkam się, a przez moje ciało przebiega fala strachu. Walenie ustaje na chwilę i oboje






