Cora
– Wszystko w porządku – mówi Roger, a jego oczy rozszerzają się, gdy patrzy na moją zbladłą twarz, na mój przestraszony wyraz, uświadamiając sobie, że przestraszył mnie trzeci albo czwarty raz tego dnia. – Nie jest... nie jest aż tak źle, byłem po prostu trochę dupkiem – to było nieporozumienie –
– Co? – pytam, teraz zdezorientowana bardziej niż kiedykolwiek.
– Słuchaj – odzywa się, nachylaj






