Ella
Łapię gwałtownie powietrze, moje dłonie znów wędrują do ust –
Jego szczenię – jego –
– O mój Boże – mruczę, przenosząc wzrok na zszokowaną twarz Cory –
Ale zanim zdążę cokolwiek zrobić, powiedzieć coś więcej, Roger rzuca się naprzód, chwytając Corę mocno za ramiona. Krzyczy przerażona, a ja widzę bardzo realny szok i strach na jej twarzy, gdy Roger mocno nią potrząsa.
– Jak, Cora! – krzycz






