Ella
Wzdycham gwałtownie i szybko wyciągam rękę, by chwycić dłoń Rogera. Czuję, że on też jest równie napięty jak ja, gdy oboje siedzimy na brzegu łóżka i wpatrujemy się w Corę.
Leon przenosi na mnie wzrok, bardzo subtelnie kręcąc głową i lekko marszcząc brwi. To zaledwie niewielki gest, ale jego znaczenie jest jasne: absolutnie nie wolno mi zaburzać stanu Cory. Zapobiegawczo unoszę dłoń i zasłan






