Cora
„W porządku, Ello!” – wołam, schodząc po schodach, w pełni ubrana i gotowa na nowy dzień. Roger idzie tuż za mną.
„Tutaj!” – odzywa się, wychylając głowę z salonu i obdarzając mnie szerokim uśmiechem. – „A tak przy okazji, przepraszam” – dodaje, krzywiąc się lekko. – „Byliśmy bardzo niegrzeczni, wpadając tu w taki sposób, prawda?”
„Wybaczę ci, jak tylko dasz mi potrzymać przez kilka minut moj






