Perspektywa Selene
Luna leży płasko na plecach z językiem wywalonym z pyska, odsłaniając swój brzuch przed Bastienem, ale ja buntowniczo unoszę podbródek. "Nie należę do nikogo."
Bastien zerka na mnie z aroganckim uśmieszkiem, jakby dokładnie wiedział, jak bardzo Luna i ja się w tej chwili nie zgadzamy. "Jesteśmy przeznaczeni." Warczę na to słowo, a on chichocze pobłażliwie; gorąc wędruje od opusz






