Na dźwięk tego głosu Chloe spojrzała w stronę drzwi. Za Blainem stała nieco wątła sylwetka — Scott.
Scott wszedł, zerkając na nich nieco niezręcznie. — Chloe. I dzieci — wszyscy tu jesteście.
Uśmiechnął się z zakłopotaniem, po czym skupił uwagę na Chloe, a jego głos brzmiał szczerze. — Chloe, widziałem, co się dzieje w internecie. Próbowałem dzwonić, ale nie mogłem się dodzwonić, więc poszedłem po






