{Perspektywa Keatona}
Wkradłem się z powrotem do zamku, kiedy poczułem naprawdę pyszny zapach. To było dziwne, ponieważ dochodziła dwudziesta pierwsza, a wiedziałem na pewno, że państwo Williams nigdy nie gotowali tak późno. Skierowałem się do kuchni i zobaczyłem Lunę pakującą mnóstwo jedzenia.
– Luno?
– Och, cześć, Keaton.
– Co robisz?
– Melody do






