Isaiah siedział już przy stoliku przy oknie, z Zellą obok niego w wysokim krzesełku, kiedy Elena weszła z Leo.
— Zaczynałem już myśleć, że wystawiłaś mnie do wiatru — powiedział, wstając, uściskał ją krótko i usadowił jej syna w drugim krzesełku.
— Korki były koszmarne — uśmiechnęła się przepraszająco, siadając i spędzając kilka minut na przeglądaniu menu, choć wiedziała, że weźmie chai latte. Zaw






