– Panie Sterling, myślę, że powinniśmy dzisiaj przejrzeć życiorysy – powiedziała pani Grier, czyli Gree, jak Dominic pieszczotliwie ją nazywał, uśmiechając się, gdy wsiadł z nią na tylne siedzenie. Była asystentką jego ojca, ale kiedy staruszek przeszedł na emeryturę dwa lata temu, Dominic odziedziczył ją wraz z jego wielkimi butami.
– Naprawdę musimy? – Dominic ucisnął nasadę nosa w próżnej próbi






