Gianna mamrocze coś pod nosem, ale tego nie dosłyszałam.
– Hę?
– Nie chcę być tą, która ci to uświadomi, słońce, ale po prostu przestałaś się starać. – Widząc moją opadniętą szczękę, unosi obie ręce w geście poddania. – Nie twierdzę, że tego potrzebujesz; jesteś tak ładna, że aż bywa to irytujące, pewnie wyglądałabyś uroczo nawet z workiem na głowie i bez brwi, co wiele mówi. Nie zmienia to jednak






