"Co to ma znaczyć, mamo?" - zapytałam, jak tylko ją zobaczyłam. Natychmiast po wyjściu z pokoju skierowałam się prosto do kuchni, gdzie, jak przypuszczałam, mama pomagała w przygotowaniu kolacji.
Zastygła w bezruchu na moment, po czym powoli odwróciła się w moją stronę. Jakby przygotowywała się na tę konfrontację.
"Przepraszam, Tori. Ale tego nie dało się już dłużej uniknąć ani odkładać" - powied






