"Oprowadzę cię później" - mówi do mnie Marco, gdy tylko stół zaczyna pustoszeć. Krzesło po mojej prawej stronie odsuwa się i Lorenzo wstaje. Wychodzi.
"Oh, jasne. Daj mi sekundę" - mówię, po czym odsuwam swoje krzesło.
"Zaczekaj!" - doganiam go w kilku szybkich krokach.
Chyba ktoś zakrztusił się jedzeniem, rzucam szybkie spojrzenie i miałam rację. Emilio rozcierał klatkę piersiową, podczas gdy Isa






