– Co wy tu oboje robicie? – zapytał ponownie.
Spojrzeli po sobie, potem na niego, a następnie Rosalie postąpiła naprzód. – Rosalie chciała zobaczyć k-króla – usłyszał wymamrotaną odpowiedź. Gdy król nic nie odrzekł, Rosalie uznała to za postęp. Przynajmniej nie kazał im ponownie odejść. Puściła Cornę, podeszła bliżej władcy i usiadła na krześle obok niego.
Król zesztywniał, lecz nie oderwał wzroku






