– Nie, mój królu, nie sądzę, by wyszła, aby dopełnić swoich obowiązków. Prawdę mówiąc, jestem pewna, że poszła spotkać się z tym swoim wieśniakiem.
– Nie, nie zrobiła tego. Kamara złożyła mi obietnicę, a ona nie łamie danego słowa – stwierdził gwałtownie. – Wyjdź, Donno, i przestań mi przeszkadzać.
Metresie nie podobał się sposób, w jaki ją zbywał, zwłaszcza gdy miała twarde dowody. Podeszła bliże






