– Witaj, królowo Daphne. Spotykamy się ponownie – stwierdziła metresa z chłodnym, pozbawionym wyrazu obliczem.
– Metreso Veronico. – Głos królowej Daphne brzmiał stanowczo, skrywając tkwiący w niej strach.
Veronica mogła jedynie wpatrywać się w nią dalej. Coza od kilku tygodni nie dawał Veronice spokoju, domagając się, by wywiązała się ze swojej części umowy. W ogóle nie zwracała na niego uwagi, p






