Dźwięk zatrzymującego się powozu uświadomił księżniczce Kamarze, że dotarła na miejsce, jeszcze zanim rozległo się pukanie do drzwi jej złotego dyliżansu, po którym usłyszała głos jednego ze swoich strażników.
– Jesteśmy na miejscu, Wasza Wysokość! – oznajmił.
Księżniczka Kamara wzięła głęboki oddech, wyrzucając z głowy wszystkie myśli, zanim otworzyła drzwi i wysiadła. Odwracając się, rozejrzała






