Daphne wyjrzała za drzwi i ze zdumieniem ujrzała króla wchodzącego do długiego korytarza prowadzącego do kwater służby. Bridget podążała tuż za nim.
W podbrzuszu Daphne zapanowało osobliwe trzepotanie na jego zniewalający widok. Przyjrzawszy się bliżej, zauważyła, że szedł, lekko utykając. Zaskoczyło ją to, ponieważ po raz pierwszy widziała, by utykał. Nigdy nie wiedziała, że ma taką przypadłość,






