Punkt widzenia Seraphiny
Silas siedział w kącie pokoju, obserwując mnie od godzin. Tylko że tym razem mi to nie przeszkadzało. Zmuszałam się, by o nim nie myśleć, chociaż czułam jego obecność.
Przez chwilę byłam tak skupiona, że zapomniałam nawet, że tam jest, dopóki nie wstał, co sprawiło, że podskoczyłam. Spojrzałam przez ramię, obserwując, jak z determinacją rusza w stronę drzwi, po czym zatrzy






